Witaj Gościu

Cześć

Cieszę się, że do mnie zajrzałeś. Co to za stronka? Ujrzała światło dzienne latem 2010 r., chyba po prostu z potrzeby pisania. Wrzucam tu teksty przeróżne. Czasem coś urodzi się w danej chwili, to znowu pokażę efekt wielomiesięcznej pracy, gromadzenia różnych informacji, których szukam w książkach, archiwaliach, Internecie… Najczęściej dotyczą historii formacji stojących na straży bezpieczeństwa i porządku publicznego, ale też dziejów mojej Małej Ojczyzny - miejsca, w którym łączą się trzy rzeki: Wisłoka, Jasiołka i Ropa. To malownicze bardzo, wyjątkowe pod wieloma względami, Jasielskie.

Poziom prac jest różny. Mają one głównie charakter popularyzatorski. Jednak – chciałbym to podkreślić, Szanowny Czytelniku - że moją ambicją jest być jak najbliżej prawdy.

Nie bądź rozczarowany, jeśli okaże się, że linki przekierowujące do innych tekstów nie będą działać. Skorzystaj wtedy z wyszukiwarki,a tekst łatwo znajdziesz. Linki nie działają z tego powodu, że to już trzecia odsłona tego bloga, w innym kawałku internetowej przestrzeni. Poprzednie strony po atakach spamowych musiały być wygaszane.

Ostatnie i polecane

Józef Laska – policyjny życiorys godny ekranizacji

W jednej osobie: komendant „granatowej” policji, znienawidzonej przez ludzi podczas okupacji i później, po wojnie. Jednocześnie konspirator budujący siatki wywiadowcze Polskiego Państwa Podziemnego, pomagający  zagrożonym aresztowaniami, ratujący Żydów i – rzec można – grający na nosie hitlerowcom. Przy tym blisko związany z Jasłem. Tu pełnił służbę i kształtował się jako policjant. Gdyby nie Józef Laska, komendant Policji Polskiej, Hugo Steinhaus, jasielska sława „królowej nauk” i honorowy mieszkaniec Jasła, mógł nie przetrwać wojny. Historię tego człowieka ukazał Michał Kalisz ze Stróż w artykule pt. „Józef Laska – policjant i żołnierz konspiracji”.
 
Informacje, które tu podaję pochodzą z tej pracy, zamieszczonej w „Roczniku Sądeckim” z 2011 r., tom 39.
Józef Laska urodził się 3 listopada 1898 r.  we wsi Jasień koło Brzeska, w rodzinie chłopskiej. W związku z ciężką sytuacją bytową jako 14-latek wyjechał  z grupą robotników sezonowych do Niemiec. Tam pracował w rolnictwie i sadownictwie. Powołany do wojska w 1916 r. pełnił służbę w 12. Pułku Dragonów cesarsko-królewskiej kawaleri Austro-Węgier z Ołomuńca. Uczestniczył w działaniach na froncie rosyjskim i rumuńskim.Po powrocie z wojny, 21-letni, młody człowiek wstąpił do Żandarmerii Polskiej w Brzesku. W  grudniu 1919 r., wspólnie z innymi żandarmami przeszedł w szeregi Policji Państwowej. Trafił do komendy powiatowej w Jaśle. Można powiedzieć, że tu uczył się policyjnego fachu i tu kształtował się jako funkcjonariusz wolnego państwa. Pełnił tu służbę do 1926 roku. Następnie pracował „za miedzą”: w Pilznie, Brzostku, a potem już jako komendant posterunków w nowosądeckim (Nawojowa) i gorlickim (Uście Ruskie i Bobowa). Dosłużył się stopnia przodownika Policji Państwowej.
Legitymacja służbowa Józefa Laski, funkcjonariusza Policji Polskiej II RP. Fotografia ze zbiorów  rodziny Józefa Laski. 

W 1939 r., w czasie wycofywania się na Wschód trafił do niewoli sowieckiej, z której jednak zdołał zbiec. W drodze do domu aresztowali go znów Niemcy. Tym umknął z kolumny jeńców. W lutym 1040 r. jako były policjant został wezwany do służby w Policji Polskiej, która była częścią niemieckiego aparatu okupacyjnego. Mianowano go komendantem posterunku w Bobowej.Funkcję te wykorzystał do działalności niepodległościowej. Już po miesiącu został zaprzysiężony do Związku Walki Zbrojnej przyjmując pseudonim „Orlicz”.Nie miejsce tu do opisywania wszystkich akcji Józefa Laski. Jest ich wiele, pokrótce scharakteryzowanych w artykule M. Kalisza. Czytając jego pracę nasuwa się spostrzeżenie, że jego losy stanowią świetny materiał na film przygodowy albo raczej thrillera, bo to co robił było igraniem ze śmiercią. Skoro na tym blogu piszę głównie o jasielskiem, wspomnę tu jedynie motyw dotyczący Hugona Steinhausa.

Józef Laska w mundurze policjanta granatowego z żoną Emilią, z która zawarł związek małżeński w 1921 r. Mieli sześcioro dzieci. Fotografia ze zbiorów rodziny Józefa Laski. 

Józef Laska działając w strukturach ZWZ- AK zajmował się m.in. wyrabianiem fałszywych dowodów osobistych tzw. kenkart. Trafiały one do osób ściganych przez Niemców i dawały im nową tożsamość. Taką kenkartę otrzymał Hugo Steinhaus (na nazwisko Grzegorz Krochmalny). Dzięki temu łatwiej mógł ukrywać się wraz z rodziną w Berdechowie koło Stróż.

Steinhaus w swoich wspomnieniach wystawił prawdziwą laurkę policjantowi-dobroczyńcy tak charakteryzując jego osobę:
(…) Oprócz tego znalazł się człowiek, który swoim sprytem i odwagą umiał pokrzyżować niejeden niemiecki plan. Tym człowiekiem był pan Lasko, komisarz policji bobowskiej. Dzięki niemu setki ludzi uniknęło więzienia, tortur i śmierci. Ostrzegał on na czas przed niebezpieczeństwem i ostrzeżony znikał parę godzin przed przyjazdem rakarzy (…) 
Na zdjęciu: profesor Hugo Steinhaus.

Powojenne losy tego policjanta-bohatera były dość typowe dla „granatowych”. Kiedy przyszli sowieci, w styczniu 1945 r. został aresztowany przez NKWD pod zarzutem współpracy z Niemcami. Następnie wywieziono go w głąb Związku Radzieckiego. Do lipca 1945 przebywał w Donbasie. W jego sprawie interweniowało wiele osób, m.in. sam Hugo Steinhaus. Po powrocie osiadł na Śląsku, w Świętochłowicach. W 1946 r. został zrehabilitowany, jednak do 1955 r. był inwigilowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Józef Laska zmarł w 1989 r., został pochowany na cmentarzu w Bytomiu.

 

Komentowanie wyłączone.