Witaj Gościu

Cześć

Cieszę się, że do mnie zajrzałeś. Co to za stronka? Ujrzała światło dzienne latem 2010 r., chyba po prostu z potrzeby pisania. Wrzucam tu teksty przeróżne. Czasem coś urodzi się w danej chwili, to znowu pokażę efekt wielomiesięcznej pracy, gromadzenia różnych informacji, których szukam w książkach, archiwaliach, Internecie… Najczęściej dotyczą historii formacji stojących na straży bezpieczeństwa i porządku publicznego, ale też dziejów mojej Małej Ojczyzny - miejsca, w którym łączą się trzy rzeki: Wisłoka, Jasiołka i Ropa. To malownicze bardzo, wyjątkowe pod wieloma względami, Jasielskie.

Poziom prac jest różny. Mają one głównie charakter popularyzatorski. Jednak – chciałbym to podkreślić, Szanowny Czytelniku - że moją ambicją jest być jak najbliżej prawdy.

Nie bądź rozczarowany, jeśli okaże się, że linki przekierowujące do innych tekstów nie będą działać. Skorzystaj wtedy z wyszukiwarki,a tekst łatwo znajdziesz. Linki nie działają z tego powodu, że to już trzecia odsłona tego bloga, w innym kawałku internetowej przestrzeni. Poprzednie strony po atakach spamowych musiały być wygaszane.

Ostatnie i polecane

Ugoda kącan z panem. Podatek popiołu

popiolPo przeczytaniu tekstu Ugody z 1798 r. pojawia się wiele zapytań. Na przykład o co chodzi z opisanym tam podatkiem popiołu? No właśnie. Mieszkańcy wsi Kąty mieli obowiązek zsypywać popiół i oddawać go co roku dworowi „Po jednej ćwierci czterogarncowej z czubem” – napisano w Ugodzie. Po co komu potrzebna była taka danina? Spieszę wyjaśnić o co tu chodzi.

Popioły dawały galony

Danina popiołu miała długą tradycję, szczególnie tam, gdzie występowała gospodarka leśna. A to dlatego, że popiół drzewny znajdował szerokie zastosowanie. Przede wszystkim wytwarzano z niego potaż, czyli węglan potasu. Po wyługowaniu wodą stosowany był m.in. do produkcji mydła, szkła, ceramiki, bielenia tkanin i jako nawóz. W czasach staropolskich był ważnym towarem eksportowym. W internecie szukając hasła „potaż” znaleźć można traktujący o nim wiersz Ignacego Krasickiego. Z popiołów mieliśmy galony!

potazcytat

W interesujących nas czasach końca XVIII i pierwszej połowy XIX wieku potaż do fabryk uzyskiwano już głównie z innych źródeł, ale na przykład na miejscu panowie z pewnością chętnie wykorzystywali go choćby do do bielenia tkanin. Na przykład nieopodal, w Żmigrodzie, czy w Bieczu, działały blechy (blichy), które aby usłużyć mieszczanom i dworzanom potrzebowały sporej ilości środków chemicznych.

Ile Kąty zbierały rocznie popiołu?

Kiedy przeszło pół wieku po spisaniu Ugody wymierzano wielkość opodatkowania po zniesieniu pańszczyzny, dokładnie stało się to 20 grudnia 1951 r., biegli „detaksatorzy” oszacowali, że jeden korzec popiołu wynosił 32 garnce lwowskie i  wart był dwadzieścia cztery krajcary. Wynika stąd, że jeden garniec popiołu miał wartość 0,75 krajcara (grajcara).

Daninę tę wybierano raz do roku z ról. Ostatni raz kącanie przekazali popiół w 1848 r. Całość daniny wyniosła wtedy 45 10/32 korców lwowskich. Ile to było objętości według dzisiejszych norm?

Aby obliczyć podajmy wartości miar lwowskich: 1 garniec wynosił 3,8437 litry, 1 korzec = 32 garnce czyli 123 litry. Zatem 45 korców i 10 garnców zebranych w 1848 r. prze kącan = 5573,4 litrów popiołu. Dla zobrazowania możemy więc stwierdzić, że cały popiół zebrany w tym roku przez wieś można by dziś zmieścić na jednej dużej przyczepie od traktora.

5000 l

Na zdjęciu beczka 5000 l przy traktorze.

Ile to było warte?

Jaka była wartość takiej daniny? Dziś nie sposób prosto odpowiedzieć na takie pytanie. Realia są tak nieporównywalne… Przypomnijmy jednak, że 60 krajcarów = 1 złotemu reńskiemu nazywanemu w „kąckich” dokumentach florenem (inne nazwy reński, gulden).

Według wyżej podanego przelicznika wartość 45 korców i 10 garnców popiołu wynosiła 18 złotych reńskich i 7,5 krajcara.

Co można było za to kupić? W „Gazecie Lwowskiej” z 1851 r. podawano następujące ceny z okręgu samborskiego z grudnia roku poprzedniego. ceny 1810

Podałem je, bo tu najłatwiej było coś znaleźć na ten temat. Powtórzę jednak, że nijak ich jednak nie można porównywać z dzisiejszymi, bo na przykład produkty żywnościowe były w tamtych czasach niezrównanie cenniejsze niż dzisiaj. Napisać więc, że była to w 1851 r. równowartość około 120 litrów pszenicy (1 korzec pszenicy po 19-22 r.) to prawda ale wprowadzać może przy ocenie w błąd. Dość wspomnieć, że wydajność pszenicy z hektara, która dziś wynosi i po 50 kwintali z hektara (w Polsce w 2014 r.), w dawnej Polsce dawała średnio 8 ( a znaczna tego część musiała zostać na nowy zasiew).

Weźmy na przykład koszt robocizny. Przywołamy tu dane za Janem Słomką wójtem z Dzikowa (dziś dzielnica Tarnobrzega), który pisząc pamiętnik na początku XX wieku podał szereg informacji o wartości pieniądza. Według niego w czasach „dawnych”, co przyjąć można jako lata 40-60. XIX wieku,  przykładowo parobek zarabiał rocznie 15 reńskich (oprócz tego dostawać miał przyodziewek), dziewka służebna 5-10 reńskich (plus przyodziewek). Zatem ilość popiołu zebranego przez kącan w 1848 r. roku mogła mieć wartość całorocznej pracy jednego człowieka we dworze. A ten wynik, według dzisiejszych realiów to już zupełnie wysoka sumka.

 

1 comment to Ugoda kącan z panem. Podatek popiołu

  • BS

    Ciekawy jest to, że wśród pierwszych osadników angielskich w Ameryce Północnej, którzy założyli tam pierwsze angielskie miasto – Jamestown (1607r.), byli Polacy zajmujący się produkcją potażu, mydła i hutnictwem szkła. Jak widać, doceniano na świecie wiedzę Polaków dotyczącą wykorzystania popiołu 😉
    Pozdrawiam.